Godziny otwarcia

 

Biblioteka nieczynna

 do odwołania

 

Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy - Biblioteka Główna Województwa Mazowieckiego we współpracy z Zakładem Studiów Azjatyckich Uniwersytetu SWPS w ramach cyklu czwartkowych spotkań o Azji Wschodniej  zapraszają na spotkanie dyskusyjne:

 

Cywilizacja chińska a zachodnie: podstawowe różnice i nieporozumienia

 

 

Problemy przedstawi:

Prof. dr hab. Krzysztof Gawlikowski – Uniwersytet SWPS

29 października 2020 r. (czwartek), w godz. 18.00-19.30

Spotkanie będzie na żywo transmitowane on-line na stronie Biblioteki www.koszykowa.pl  Pytania przed debatą można zgłaszać do prelegenta na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Spotkanie będzie również dostępne na kanale Youtube https://www.youtube.com/user/BibliotekaKoszykowa


 

Cywilizacja chińska a zachodnia: podstawowe różnice i nieporozumienia

29.10.2020 r.

Wielki sinolog amerykański Frederick W. Mote (1922-2005) słusznie stwierdził, że cywilizacja chińska różni się od zachodniej najbardziej ze wszystkich cywilizacji poza europejskich. Te głębokie odmienności były z jednej strony przemilczane i pomniejszane przez propagatorów misji Zachodu szerzenia jego cywilizacji jako najbardziej postępowej i uniwersalnej, a z drugiej strony przez zokcydentalizowane elity chińskie promujące modernizację swego kraju. Niebezpodstawnie obawiały się one, że przedstawianie swoich odmienności kulturowych będzie przez ludzi Zachodu wówczas dominujących w świecie interpretowane jako potwierdzenie „niższości żółtków”. Często wierzyli oni szczerze, że przyswajanie Chinom zachodnich instytucji oraz koncepcji będzie korzystne dla ich ojczyzny. Dopiero Prezydent Xi Jinping jako pierwszy przywódca chiński po Sun Yat-senie zaczął podkreślać tak dobitnie specyfikę swego kraju szeroko nawiązując do jego dziedzictwa w ramach swojej „polityki narodowej”.

Wspomniany powyżej Mote za kluczowy czynnik uznał brak w Chinach koncepcji Boga-Stwórcy, a co za tym idzie chrześcijańskich fundamentów cywilizacji zachodniej. Dotyczyło to społecznego, a nie indywidualistycznego pojmowania człowieka, braku koncepcji przyrodzonej mu godności i równości wszystkich ludzi przed Bogiem, jak też idei powinności wobec „bliźnich”. Zarazem koncepcje reinkarnacji, wcielania się w różne istoty i byty, jak też utożsamiania z coraz szerszymi kręgami społeczeństwa i natury integrowało człowieka z całym światem, zamiast zachodniego wynoszenia człowieka ponad wszystkie inne stworzenia ze względu na duszę nieśmiertelną i stworzenie „na obraz i podobieństwo Boże”. Człowiek miał za sobą i przed sobą tysiące kolejnych istnień zamiast jednego, unikatowego życia na ziemi. Równie istotny był w cywilizacji chińskiej brak koncepcji prawa jako regulatora całego życia i to prawa obowiązującego wszystkich, bo dawanego przez Boga. Nie było więc również koncepcji „czyichś praw”. Całe życie społeczne regulowały rytuały i etykieta.

Podczas gdy na Zachodzie dominował krytycyzm i podejrzliwość wobec państwa jako czynnika ograniczającego wolności jednostki, w Chinach nie było apoteozy takiej jednostki ani ideału wolności. Wręcz przeciwnie, konfucjanizm wpajał powinności społeczne jednostki i szacunek oraz posłuszeństwo wobec wszelkich władz. To państwo sterowało procesami samodoskonalenia ludzi i tworzenia w nich natury ludzkiej i to ono, a nie Bóg wyznaczało standardy moralne. Państwo także kierowało całą sferą religijną, a cesarz był najwyższym kapłanem kraju i świata. Podobne funkcje kapłańskie sprawowali zwierzchnicy administracji wszystkich szczebli oraz szefowie wszystkich grup, aż po ojca rodziny. Przy braku rozdzielenia sfery sacrum od profanum nie było też możliwości rozdzielenia religii od życia świeckiego, a religijność skoncentrowana była na człowieku i osiąganiu przezeń różnych mocy, aż po potęgi boskie, zamiast na Bogu.

Cywilizacja zachodnia opierała się na miastach, a chińska miała charakter wiejski. Zachodnia gloryfikowała wojny, walki i wojowników, zaś chińska opierała się na apoteozie zachowywania harmonii, zgody, pokoju i konsensu, a na potępianiu wszelkich walk,

konfliktów czy otwartych krytyk. Tam gloryfikowano nie wodzów i wojowników, lecz wykształconych administratorów

Te głębokie odmienności związane z procesami długiego trwania ograniczają możliwości adaptowania wielu elementów cywilizacji zachodniej, jak budowanie państwa prawa, wprowadzania norm praw człowieka czy demokracji politycznej. Jeśli brakowało autonomicznych jednostek, bo utożsamiały się one z grupą, do której przynależały, nie mogły być znane ideały wolności jednostki. Wręcz przeciwnie przyjmowano za konieczne wypełnianie z pełnym poświęceniem powinności społecznych jednostki, a także drobiazgowych norm etykiety, wyznaczających zachowania i formuły słowne. Przy skoncentrowaniu uwagi i emocji na swoich grupach przynależności, zwłaszcza na rodzinie, brakowało – poza rządzącą elitą – zainteresowań polityką i sprawami państwa, a ideałem był porządek, utrzymywanie jedności myśli całego społeczeństwa i zapewnianie bezpieczeństwa każdej jednostce. W tych warunkach walkę partii traktowano jak nieszczęście. W takim kontekście kulturowym – poza bardzo specyficznymi sytuacjami i wąskimi elitami – trudno było oczekiwać fascynacji zachodnimi ideami wielopartyjnej demokracji. Pewne ideały demokratyczne funkcjonują, oczywiście, ale na zupełnie inny sposób, podobnie jak społeczeństwo obywatelskie tam wspierające państwo, a nie walczące z nim i starające się je kontrolować. I to te mechanizmy tradycyjne, zrozumiałe powszechnie, jeśli były respektowane, przyczyniały się do ogromnej efektywności działań państwa i społeczeństwa.

Odmienności takie występują nie tylko wśród Chińczyków, ale w całym kręgu cywilizacji konfucjańsko-buddyjskiej: w Japonii, obu Koreach i Wietnamie, a po części i w innych społeczeństwach Azji Wschodniej. Można by nawet stwierdzić, że większość ideałów kategorii i zasad naszych zachodnich nauk społecznych odpowiada jedynie historyczno-kulturowym warunkom zachodnich społeczeństw chrześcijańskich, a rozmija się z realiami innych cywilizacji przykrywanych naskórkowo i często mało efektywnie przez zachodnio-podobne struktury modernistów. Coraz szerzej i powszechniej rozumie się też, że modernizacja nie musi być tożsama z okcydentalizacją i może być nawet efektywniejsza w rozmaitych wersjach rodzimych, podobnie jak demokracja też nie musi kopiować jedynie wzorców zachodnich. Pytania i krótkie komentarze proszę przesyłać na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. przed prelekcją ewentualnie - w sytuacjach wyjątkowych - w jej trakcie, by można było na nie odpowiedzieć po prelekcji.

Prof. dr hab. Krzysztof Gawlikowski uzyskał tytuł magistra z psychologii, doktora z nauk politycznych, a habilitował się z historii. Zajmuje się klasyczną myślą chińską, zwłaszcza szkołą strategów (patrz: https://isppan.waw.pl/strony-www-projektow-naukowych/centrum-badan-azji-i-pacyfiku/ksiega-mistrza-suna/ ), jak też współczesnymi przemianami społecznymi i politycznymi Chin. Przez kilkanaście lat wykładał w Europie Zachodniej. Obecnie wykłada na Studiach Azjatyckich Uniwersytetu SWPS. Przygotowywał także ekspertyzy polityczne dla władz kilku krajów. Najnowsza publikacja zbiorowa przy jego udziale: Prasa chińska o przemianach społecznych i kulturowych kraju na początku XXI wieku, Wyd. Sedno, Warszawa 2020.