Gro Dahle, Kaia Dahle Nyhus, Wojna, przeł. Paweł Urbanik, Wydawnictwo EneDueRabe, Gdańsk 2015

GroDahleGro Dahle to norweska autorka, której specjalnością są książki poruszające tematy trudne. Włosy mamy, Grzeczna i Zły Pan to trzy książki tego typu tej autorki.

Publikacja Włosy mamy opowiada o matce samotnie wychowującej córkę, która pewnego dnia zapada na depresję. Dziecko jest w tej sytuacji w zasadzie pozbawione opieki rodzicielskiej, jako że matka zupełnie traci kontakt z rzeczywistością. Grzeczna z kolei to historia o dziewczynce do tego stopnia niesprawiającej problemów wychowawczych, że staje się niewidzialna. Natomiast Zły Pan to wstrząsająca książka o przemocy domowej – o znęcającym się nad rodziną ojcu.

Tytuł Wojna może się mylnie kojarzyć z często publikowanymi ostatnio książkami o konflikcie zbrojnym i uchodźcach. Nic bardziej mylnego, chociaż cała symbolika wojenna jest wyzyskana w tym tekście, stanowi ona formę opowieści o konflikcie domowym. Historia, jakich wiele, niemal banalna dla nas dorosłych. Oto tata znajduje sobie inną żonę i będzie z nią miał „nowe” dziecko. Swoją trójką „dotychczasowych” dzieci (dwoma młodszymi chłopcami i starszą dziewczynką, zdaje się, że już nastolatką) chciałby się teraz opiekować na zmianę ze swą byłą żoną, mieszkając jednak już w zupełnie nowym miejscu. Dzieciom nie pozostaje nic innego, jak wędrować od jednego domu do drugiego, niczym uciekinierzy czy uchodźcy właśnie.

Mocną stroną tej książki obrazowej jest to, że ukazuje ona świat gwałtownych przeżyć dziecka w rodzinie, która się rozpada. Dziewczyna przechodzi przez kolejne etapy: musi szybko dorosnąć i przejąć niektóre z dorosłych obowiązków, podczas gdy rodzice zajęci są konfliktem. Naturalnie pojawia się tu poczucie winy i przekonanie, że można wszystko jeszcze naprawić. Jest to oczywiście wysiłek beznadziejny i w momencie, gdy dziewczyna zdaje sobie z tego sprawę, zaczynają się zaburzenia psychosomatyczne, lęki nocne, problemy z jedzeniem, a nawet samookaleczanie się.

To zanurzenie się w świat emocji bohaterki jest o tyle cenne, że zwykle dorośli nie zdają sobie sprawy, w jak gwałtowny sposób są odbierane przez dzieci kłótnie, o rozstaniu nie mówiąc. Bo to my, dorośli mamy wiedzę, że każdy smutek mija z czasem, dzieci pozostają bezbronne wobec wyolbrzymionej nieodwracalności tego, co się stało. Grzechem głównym rozstających się małżonków jest skupienie się na sobie i swoich problemach, oraz zupełna nieświadomość tego, że dzieci także są taką samą stroną tego wydarzenia, i to najsłabszą, bo najbardziej bezbronną.

Oczywiście zakończenie jest pozytywne. Uraza rodziców wygasa, zaczynają odnosić się do siebie z szacunkiem w tej nowej sytuacji, każdy buduje sobie nowe życie, w jakiejś mierze wybaczają sobie i zaczynają tworzyć tak zwaną rodzinę patchworkową. Nie należy tego stanu rzeczy idealizować, to nadal dla dzieci trudna sytuacja, a całą odpowiedzialność muszą tu ponosić dorośli. Na podstawie tej prostej historii można też zbudować sobie antywzorzec postępowania w sytuacji rozwodowej wobec własnych dzieci i przyjąć za pewnik: to one na tym najwięcej tracą, one zatem i ich położenie powinno znajdować się w centrum uwagi rodziców, a nie własne animozje, uprzedzenia czy urażona duma.

ER

 

 

logo ibby
 

 logo qlturka

 logo ryms

 logo pidd
Go to top